..:: Menu ::..

  :: NEWSY
  :: APLIKACJE
  :: PORADY
  :: KITY - OPISY
  :: GOTOWE PROD.
  :: PROJEKTY
  :: LINKI
  :: KONTAKT

..:: Oceń stronę ::..

..:: ODWIEDZIN ::..
1
..:: Linki ::..
http://www.einternet.die.pl/

http://www.prodigy4ever.any.pl

http://www.elektronika3000.republika.pl/

http://www.axel2.blink.pl
..:: Tuning wzmacniacza ::..


Kilka miesięcy temu opublikowałem moje doświadczenia związane z tuningiem odtwarzacza CD. Jak wiem z maili artykuł ten nie pozostał niezauważony. Zapowiedziałem także, że zajmę się w przyszłości wzmacniaczami. Obietnicy dotrzymuję. Jak dotąd ulepszyłem kilka wzmacniaczy. Były to przeważnie konstrukcje produkcji polskiej z lat 70-tych. Skupie się więc na tego typu sprzęcie. Nie oznacza to wcale, że wymienionych poniżej wskazówek nie można zastosować do obecnie produkowanych "maszynek". Zmiany w konstrukcji mają głównie dwa zadania: zwiększyć moc i jakość. Czasami dochodzą możliwości zwiększenia funkcjonalności (sterowanie pilotem, efekty dźwiękowe itp.). Na początek zasilacz:

Zasilacz jest elementem dostarczającym prąd do końcówek mocy. Od jego wydajności w dużej mierze zależy wydajność całego systemu. Jak na ironię jest to najczęściej wąskie gardło całego systemu. Prądu dostarcza transformator. Jego moc powinna być odpowiednio dobrana (większa nie zaszkodzi, lecz mniejsza może być zauważalna). Sprawność typowej końcówki w klasie AB wynosi 50% (tak naprawdę jest większa, zwłaszcza przy wyższej mocy oddawanej, lecz wartość tą przyjmujemy jako bezpieczną, z zapasem). Znaczy to, że końcówka mocy potrzebuje przy pełnym wysterowaniu dwa razy większej mocy, niż oddaje do głośników (reszta teoretycznie idzie na ciepło). Jeżeli posiadamy wzmacniacz o mocy 2x30W, potrzebuje on transformatora o mocy 120W. W praktyce wzmacniacz nie oddaje w sposób ciągły pełnej mocy i transformator może być zatem mniejszy, nawet 60-80W. Jednak perfekcyjne warunki zapewni jedynie taki obliczony wyżej wymienionym sposobem.

Kondensatory. Są to elementy odpowiedzialne za filtrowanie prądu, a także za zasilanie końcówki mocy dużymi impulsami prądu w razie potrzeby. Jak się pewnie wszyscy domyślają, należy pojemność kondensatorów zwiększyć. W konstrukcjach polskich marki UNITRA były często stosowane elementy o pojemności 2x4700uF (zasilanie symetryczne) lub w naprawdę dużych konstrukcjach 4x4700uF. Nie jest to dużo. Przyglądając się współczesnym wzmacniaczom można zauważyć kondensatory 2x6800uF do 2x22000uF. Przytoczę tu przykład wzmacniacza KODA AV-1300. Fabrycznie urządzenie to posiada moc 2x25W i kondensatory 2x3300uF. Po wymianie tych, elementów na 2x12000uF poprawie uległ bas i to znacznie. Membranki w moich kolumnach dosłownie "latały po pokoju" dając miękkie uderzenia na żołądku, podczas gdy przed modernizacją bas przypominał walenie pięścią o pudło kartonowe w kabinie bezechowej.

W tym momencie należy poruszyć kwestię "sztywności" zasilacza. Zasilacz sztywny (duże kondensatory i transformator) przy dużym obciążeniu potrafi dostarczać duże napięcie (niewiele niższe niż przy normalnej pracy) i prąd, także w impulsie. Miękkie zasilacze przy dużym odciążeniu nie potrafią zapewnić odpowiedniego napięcia. Pojawiają się także tętnienia z powodu skończonej pojemności kondensatorów.

Na koniec tego fragmentu należy wspomnieć o prądzie pobieranym z sieci energetycznej podczas włączenia zasilacza. Gdy zasilacz (i cały wzmacniacz) zostanie załączony do sieci kondensatory są puste. Powoduje to pobór dużego prądu z transformatora (w celu naładowania kondensatorów). Poza tym transformatory toroidalne posiadają dodatkowo cechę zwiększonego poboru prądu w chwili startu same z siebie. W skrajnych przypadkach prąd może niebezpiecznie wzrosnąć przepalając bezpieczniki w mieszkaniu. Spotkałem się z tego typu problemem podczas budowy wzmacniacza z transformatorem 600W i kondensatorami 8x15000uF. Nawet konstrukcja opisana dawno temu na łamach @t pod nazwą "Super Wzmacniacz" mimo o wiele mniejszego zasilacza (300W; 4x15000uF) powoduje przygasanie światła podczas włączenia. Zaradzić temu można w prosty sposób. Podczas załączania szeregowo z uzwojeniem pierwotnym transformatora włączone są rezystory od dużej mocy i małej oporności. Ograniczają one prąd podczas startu zasilacza. Po kilku sekundach należy je usunąć z obwodu. Służą do tego względnie proste układy, lecz jest to temat na osobny artykuł i kiedyś na pewno wrócę do tego tematu.

Zasilacz jest częścią wzmacniacza, gdzie występują napięcia groźne dla życia (zmienne 230V i często wysokie stałe). Osoby młode powinny wykonywać modyfikacje pod okiem osób dorosłych. Apeluję zatem o rozwagę.

Jak wiadomo moc wyjściowa zależy od dwóch czynników: oporności obciążenia i napięcia zasilającego końcówkę. Tego pierwszego zazwyczaj nie zmieniamy, lecz często istnieje możliwość zwiększenia tego drugiego. Ostrzegam, że tego typu zabiegi mogą doprowadzić do uszkodzenia układów wyjściowych lub wybuchu!

Przechodząc do meritum: gdy posiadamy końcówkę mocy zrealizowaną na scalakach, wystarczy spojrzeć na oznaczenie układu, a następnie porównać z kartą katalogową, a dokładniej z maksymalnym napięciem zasilającym. Tego typu materiały można znaleźć zazwyczaj na stronach producenta danego układu. Gdy posiadamy końcówkę na tranzystorach, to jedynie doświadczeni elektronicy mogą brać się za zwiększanie napięcia zasilającego tego typu układy.

Innym sposobem tuningu wzmacniacza mocy jest wymiana jego elementów:

- Kondensatory. Mam tu na myśli elementy sprzęgające, o niskiej pojemności: od 470nF do 4,7uF (wartości orientacyjne). W miarę możliwości powinno montować się jak największe (do 2,2uF lub 4,7uF). Zwiększy to dolną, graniczną częstotliwość przenoszenia. Typ, najlepiej MKT.

- Wzmacniacze operacyjne. Są to elementy stosowane często w układach barwy dźwięku, różnorakich efektach (np. poszerzanie stereo) lub też jako najzwyklejsze bufory wejściowe lub wyjściowe. Do dobrego dźwięku wymagane są minimum NE5532 lub LM811. Te mogę polecić. Kto posiada większe fundusze może poeksperymentować z jakimiś lepszymi: BB, SSM lub OP.

- Rezystory. Mam tu na myśli wymianę wszystkich rezystorów (a jest ich zazwyczaj sporo) na metalizowane. Zazwyczaj montowane są węglowe. Często nie dysponujemy instrukcją serwisową lub nawet schematem. Zatem wartości tych elementów należy sprawdzać za pomocą miernika uniwersalnego, podczas wymontowywania ich z płytki drukowanej. Jest to bardzo pracochłonne. Należy uważać także na pomyłki. Jest to zatem ostateczność (gdy inne możliwości ulepszenia zostały już wykorzystane). Koszt takiej modyfikacji nie jest wysoki (ok. 50gr/element).

- Potencjometr(y). Chodzi głównie o potencjometry obrotowe lub suwakowe służące do regulacji głośności, balansu, barwy itp. Często w starszych sprzętach rodzimej produkcji nie były to elementy o dużej trwałości. Jako zamienniki polecam elementy firmy ALPS. Porządne modele można kupić już za 20zł/szt. Istnieją także wersje z silniczkiem (gdy mamy lub chcemy mieć zdalne sterowanie). Istnieje jednak pewna wada tego rozwiązania. Układ Wyprowadzeń potencjometrów krajowych i zagranicznych jest odmienny. Prawdopodobnie trzeba będzie zastosować dodatkową, mała płytkę drukowaną dla elementu i połączyć ją krótkimi przewodami z resztą wzmacniacza. W przypadku potencjometrów suwakowych znalezienie odpowiednika może być trudniejsze (obrotowe są produkowane w większych ilościach i chętniej sprowadzane są przez krajowych dystrybutorów).

- Przewody. Zacznijmy od głośnikowych i zasilających. Chociaż są krótkie, to płyną w nich znaczne prądy. Minimalny zadowalający przekrój powinien wynosić 1,5[mm2]. Trochę inna sprawa jest z przewodami sygnałowymi. Powinny być one ekranowane i możliwie jak najkrótsze jednocześnie należy zważać na zachowanie odpowiedniej odległości od transformatora zasilającego. W przypadku gdy nasz wzmacniacz posiada wielożyłowe przewody sygnałowe (wiele żył w jednym ekranie, np. połączenie gniazd wejściowych z przełącznikiem źródła sygnału) dobrym pomysłem jest jego wymiana na kilka (w zależności od potrzeb) oddzielnie ekranowanych przewodów. Zmniejszy to znacznie przesłuch pomiędzy poszczególnymi wejściami.

Ostatecznym krokiem podczas modyfikacji wzmacniacza może być wymiana całych segmentów (zasilacz, końcówka mocy lub wzmacniacz). Jest to znaczna modyfikacja wiążąca się często ze znacznymi wydatkami. W tym momencie mogę polecić układy TDA7294 lub LM3876 (do końcówki mocy), transformatory toroidalne (do zasilacza) i wykonywanie wszelkich regulatorów z wykorzystaniem porządnych wzmacniaczy operacyjnych (przedwzmacniacz).



WRÓĆ

..:: 2003 © All rights reserved by moosix@wp.pl ::..